To jest wiersz o mojej sąsiadce,
która mieszka w pierwszej klatce.
Bardzo długo się znamy,
a gdy się spotykamy to zawsze gadamy.
Na piwo czasem wyskoczymy,
u Egona posiedzimy.
Z Joanną mam coś wspólnego,
oboje urodziliśmy się 24-tego.
Na prawo jazdy chodziliśmy razem,
nie mieliśmy problemu z hamulcem i gazem.
Będzie teraz coś o jej wyglądzie,
więc lepiej wygodnie usiądźcie.
Jej uśmiech i spojrzenie,
wywołują podniecenie.
Mieć taką budowę ciała,
każda dziewczyna by chciała.
Wąska talia, długie nogi,
to tylko niektóre jej uroki.
Śpiewa, tańczy i gotuje,
nawet dzieckiem się zajmuje.
Kompleksów nie ma wcale,
bo jest przecież ideałem.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz